Napisane przez: mala2gos | 7 Luty 2010

Diamentowe łzy

Lodem skute sny

są ku wiośnie tęsknotą

diamentowe łzy

Napisane przez: mala2gos | 6 Luty 2010

Haiku Poems

 Z lotu anioła

widzę kamienne miasta

już nie czują nic

Wirujący śnieg

na me serce spadł życia

krótką chwilę skradł

Melancholijnie

wiążę myśli słowami

to rzeczywistość

Wysuszyłam łzy

pod kocem wiary siedząc

cała dygoczę

Napisane przez: mala2gos | 29 Styczeń 2010

Dla Agi

29 styczen 2010

Patrick i Flufy

 

W  temacie pluszaków zapoczątkowanego przez Majagę (czyli moją Agę) – wyciągnęliśmy Flufiego z ulubionego łóżeczka i.. do zdjęcia. Specjalnie dla Agi!

Najgorsze są podróże.. no bo na samolot potrzeba dodatkowego biletu a w samochodzie – takim pasażerskim – się nie mieści ..teraz już wiesz dlaczego potrzebny był  van.

Napisane przez: mala2gos | 26 Styczeń 2010

Most

26 ty styczen 2010

Most

Szukam Mostu. Zastanawiam się czy wielu ludzi szuka tak jak ja. Nie chciałabym być sama.

Brzeg, na którym stoję jest nierówny i stromy. Rośnie na nim mnóstwo kolczasych krzewów i tylko nadzieją wije się cieniutka wstążka drogi daleko na horyzoncie. Chciałabym wierzyć że prowadzi na Most. Do życia…

 

Krok po kroku utwierdzam się w przekonaniu że nie dam rady sama…. Dźwigam za dużo starych niepotrzebnych pudeł, które wplątują się w kolczaste gałęzie krzewów i zwalniają mój krok. Odwagi! Po coż mi brać na drugi brzeg urażoną dumę, naburmuszoną pychę, małomiejską sławę? Po coż mi dzwigać próżne EGO kiedy tam… tam… czeka na mnie Most.

Postanowiłam zgubić siebie….wyzbyć się pudeł i pudełeczek wbijających mnie w zdradliwy piasek wybrzeża.

Ale zgubić siebie, jak parasol w tramwaju, może tylko ktoś kto nie nauczył się chodzic po ziemi. Albo ktoś kto uczył się chodzić od Jezusa. Nie dam rady sama.

Szukam mostu. Zastanawiam się czy wielu ludzi szuka tak jak ja. Nie chciałabym być sama. A ty?

Napisane przez: mala2gos | 18 Grudzień 2009

życzenia

18ty grudzień 2009

Idą święta.

Dla mnie zapowiadają się one tego roku zupełnie innaczej niż zawsze – jak nigdy nie mam jeszcze nic przygotowanego, żadnych prezentów, żadnych dekoracji, nawet meble nie stoja jeszcze na swoim miejscu… Niby powinnam się martwić, panikować a ja mam pokój! Dzieki temu że tyle rzeczy pominełam, mam możliwość zastanowienia się nad tym co tak praktycznie stanowi istote Bożego Narodzenia. Maleńki Jezus przychodzi nie do bogato ubranych domów, suto zastawionych stołów – ale do mojego serca. Przychodzi nagi i bezbronny. Przychodzi zupełnie bezinteresownie ponieść najwyższą ofiarę. Nie oczekuje niczego w zamian, nie domaga się, nie narzeka – po prostu daje siebie i czeka. Na mnie. Na Ciebie. Jakież to proste – czy jednak zawsze oczywiste? Mnie trzeba było wyzbyć sie tego co niby niezbędne do świętowania żeby znowu zrozumieć…..

Życzę Ci więc Niech to co najważniejsze naprawdę najważniejszym się stanie.

Niech wraz z narodzeniem Dzieciątka narodzi się w Tobie nowa nadzieja na lepsze jutro, na jutro pełne dobra, miłości, pokoju, zrozumiena – nawet jeżeli będzie to dobro, miłość, pokój i zrozumienie dzielone w stajence a nie w pałacu, dzielone kromką chleba a nie dziesiątkami przepysznych potraw, dzielone z ubogim na ulicy a nie z bogaczami tego świata.

Życzę Ci gorącego i wrażliwego serca!

Gdziekolwiek jesteś jest Bóg. 

Cokolwiek robisz robisz dla Niego.

WESOŁCH ŚWIĄT!!!

 

Blasku – co się nie boi jaśnieć

W ciemnościach żadnej nocy

Radości ze spotkania i

Spojrzeń prosto w oczy.

 

Mrozu, co skrzypi pod nogami,

Gałązek ze złotą rosą

Nadziei- niechaj się sama mnoży

I głosów kolęd, co się jak echo niosą.

 

Zapachu wigilijnego stołu

Opłatka białego i słów

Ciepłych i dobrych i czułych

I siły ducha- dla jednego za dwóch!

 

Bożego Narodzenia w pokornej ludzkiej duszy

Stajenki biednej by serce beznadziejnego wzruszyć

Miłości co nie wygasa i gości wielu w domu

I wiary, której Bóg nie szczędzi przeciez nikomu

(grudzień 2008)

Napisane przez: mala2gos | 6 Grudzień 2009

ADWENT

ADWENT

Zagubieni w pędzie szarych godzin dnia

Zaplątani  nićmi nieistotnych spraw

Z klepsydry życia gubiąc chwilę, która trwa

Gonimy wczorajszy odgłos nie swoich braw

 

Na prawo, na lewo zduszone oddechy

W tłoku, w biegu, bez sekundy zamyślenia

Nieskładne myśli, nieodpuszczone grzechy

Przesypiamy istotny moment oczyszczenia

 

Zapracowani, tak prozaicznie rutynowi

Przerobieni w maszyny bez serc i bez dusz

Wydajemy się sobie tacy modni i nowi

Mija nas tymczasem szczęścia złoty kurz

 

Przesypane ziarna– czas naszego życia

Rozciągnięta nad ziemią nieziemska opieka

W kolejnym Adwencie– lustrzane odbicia

Nie człowiek na Boga, lecz Bóg na człowieka -

                                                                         wciąż czeka….

(5 grudzień 2009)

Napisane przez: mala2gos | 3 Grudzień 2009

ZIMA

ZIMA

Tuż przy końcu grudnia, pod krzakiem tarniny

Przycupnęła cicho panna białowłosa

Piękna, lecz przekorna, z jej to przecież winy

Lodem osoplona załzawiona rosa!

 

Biały płaszczyk na niej wisi tak niemodnie

Zimna się nie boi, wtulona w pielesze

śnieg rzucając w ludzi spotkanych przygodnie

Chichocze radośnie,  ku świata uciesze!

 

Gwiazdami ubrane przy domach choinki

Bałwany śniegowe zbudzone do życia

Szronem otuleni szepczący godzinki -

Panna wino leje spragnionym, do picia!

 

Zszarzałym wiewiórkom śpiewa kołysanki

I ludzie  słuchają przy ciepłych kominkach

Ejże Białowłosa z lodem skutej bajki!

Czemu tańczysz z wiatrem na polach, na rynkach?

 

Nostalgią osnute oczy panny zimy,

Serce – jak bez czucia, grubą krą porosłe

Grudzień, styczeń, luty – mijają godziny

Zimo! Śnieżna Damo – obudz nas na wiosnę!

(2 grudzień 2009)

Napisane przez: mala2gos | 2 Grudzień 2009

PIERWSZY ŚNIEG

PIERWSZY ŚNIEG

W świetle ulicznej lampy wirujące płatki

Rozbujane dziecięcą wyobraźnią snów

Gwiazdami sprószone nostalgiczne ławki

Oszronione czasem czubki leśnych głów

 

Pierwsze łaski i wiara, pierwszy, czysty śnieg

Oczyszczone do bieli niespokojne chwile

Zatrzymany w toku życia krótki bieg

Smutek i wzruszenie zaskoczone mile

 

Wkoło nas czarna noc – ciszy zwiewny puch

Modlitwą jak kołderką otulone myśli

Powiedz Panie Twój czy mój teraz ruch

Czyje ślady na śniegu sen dziecięcy wyśni?

  

W  pierwszym śniegu stoję, ostatnia już ja

Więcej takich  na ziemi na pewno nie będzie

Obielona nadzieją wschodzącego dnia

Przymierzam połamane, dwa skrzydła łabędzie

(1 grudzień 2009)

Napisane przez: mala2gos | 29 Listopad 2009

ANIOŁ ZIMOWY

ANIOŁ ZIMOWY

Przyleciałeś w końcu!

Nie myśl że czekałam

W blado-żółtym słońcu

Czułości nie chciałam..

 

Skrzydła gołębicy

Rozpiąłeś nad gruszą

Duchu białolicy

Splotłeś się z mą duszą!

 

Zarzuciłeś sieci

Z chmur śniegowych tkane

Rozśmieszyłeś dzieci

Mnie, las i….płakanie…

 

Sypnąłeś mi hojnie

Perełkami lodu

Prosto w szare spodnie

śpiącego ogrodu

 

Nektar ze mną piłeś

Kropelki zmrożone

Myślą oszroniłeś

Szczęście wymarzone!

 

Owiłeś mnie welonem

Z gwiazdek, płatków, puchu

Pod bezlistnym klonem

Tuliłeś mnie w duchu…..

 

Aniele na chmurze

Cicho-burej zimy

Znalazłam w kapturze

Lodowe maliny

 

Kryształki w prezencie

Darować mi chciałeś

Skrzydła ci przymarzły

Więc…… ze mną zostałeś!

(28 listopad 2009)

 

Jeśli ten Ci się podoba, to przeczytaj jeszcze Anioł Późnojesienny http://mala2gos.wordpress.com/2009/11/27/aniol-poznojesienny/

Pozdrawiam

Napisane przez: mala2gos | 28 Listopad 2009

OGRODY

OGRODY

O jakże tęsknię do Twoich ogrodów!

Kwitnących nadzieją, przedojrzałych ciszą

Tonących w zapachu rozwidlonych klonów

Gdzie ścieżki tajemne wiersze życia piszą

 

Usiąść i zatracić w kwiatach się  i w Tobie

Z łatwością prawdę od kłamstwa oddzielać

Serce kruszyć jak chleb, zapomnieć o sobie

Orchid pełną duszę  zmarwionym rozdzielać!

O jakże tęsknię do ogrodów, Panie!

(Gdzie) kwiaty mają serca i twarze – nie maski

Gdzie się zgubić nie da, bo czas na kochanie

Jest wieczny jak wieczne są niebieskie łaski

 

Usiąść i zatonąć w polnych róż uroku

Ziarnem obsypane kiełkujące szczęście

Chabrowe pragnienia błękitnego stoku

Zebrane w bukiety jak słowa w piosence

O jakże tęsknię przedzimową porą

Do ogrodów pełnych – dobra, prawdy, Ciebie

Dłonie oprószone życia białą korą

Płatki, listki, zapach – prawdziwe przedniebie!

(28 listopad 2009)

Starsze wpisy »

Kategorie